– Czy mogliby państwo stanąć odrobinę bliżej siebie? – Cherry, fotografka, uśmiechnęła się, ustawiając aparat. – Może niech pan położy dłoń na jej talii… tak, dokładnie tak.
Elle sztywniała na tę sugestię. Stali z Alaricem w pewnej odległości, sztywno, jakby dzielił ich niewidzialny mur. Ale teraz, na prośbę Cherry, Alaric przesunął dłonią po jej talii, przyciągając ją do siebie, aż ich ciała się
















