Elle wpatrywała się w sufit, a jej skronie pulsowały tępym bólem, jaki potrafi zaserwować tylko kac. Przygaszone światło przesączające się przez zasłony zdawało się z niej drwić, gdy jęknęła i potarła czoło. Był środek tygodnia — dlaczego, u licha, uznała, że picie takiej ilości alkoholu to dobry pomysł?
Przewracając się na bok, mrużąc oczy, spojrzała na telefon leżący na szafce nocnej. Dwa nieode
















