– Nie zamierzam zwracać tych rzeczy – powiedziała Rosalind, mocno splatając ramiona. – Elle… jestem twoją ciotką. Jak możesz prosić mnie o zwrot rzeczy, na które bez problemu cię stać? – Odwróciła się do menedżera, a jej twarz robiła się coraz czerwieńsza. – Mam upoważnienie do używania tej karty. Dlaczego miałabym cokolwiek zwracać? To znaczy… jak by to wyglądało? Co ludzie by pomyśleli?
Elle wyt
















