Julian wpadł do swojego gabinetu, trzaskając drzwiami tak mocno, że echo poniosło się po całym korytarzu. Sienna, Preston i Tess już tam czekali; ich miny wyrażały wszystko — od zdenerwowania po czyste przerażenie. Rzucił tablet na biurko, a ekran zamigotał, gdy urządzenie z poślizgiem zatrzymało się na blacie.
— Co to, do diabła, miało być? — warknął Julian, krążąc po pokoju niczym zwierzę w klat
















