Julian odchylił się na krześle z telefonem przy uchu. Gładkie, szklane biurko przed nim odbijało słaby blask wpuszczanych świateł, tworząc ciepłą, a jednocześnie budzącą respekt atmosferę. — Tak, rozumiem. Projekt w Makau wymaga dodatkowego wsparcia ze strony lokalnych władz. Zajmę się tym stąd; do końca tygodnia zrestrukturyzujemy propozycję. — Przerwał, przenosząc wzrok na tabliczkę na ścianie z
















