– No cóż, co to było? – zapytała Rosalind, unosząc brew. – Rozumiesz, że sprawiasz, iż on zaczyna nienawidzić Elle, prawda?
– Wiem. – Sienna wywróciła oczami, wstając. Julian właśnie opuścił ich dom, więc nie widziała już powodu, by dalej udawać. Wyprostowała plecy i westchnęła. – Nie wiem, co się dzieje z Elle, ale zachowuje się jakoś dziwnie.
– Zatem to, co powiedziałaś wcześniej… – Rosalind zma
















