Elle znieruchomiała w chwili, gdy weszła do biura. Julian tam był, oparty o krawędź jej biurka; jego bystre oczy obserwowały ją, jakby czekał tu całą noc. Słaby odór alkoholu uderzył ją w nozdrza, zanim on w ogóle się odezwał.
„Miło cię widzieć, Elle”, uśmiechnął się kpiąco Julian.
„Co ty tu robisz?” – zapytała. Mężczyzna wciąż miał na sobie te same ubrania, które nosił podczas prezentacji. Czy sp
















