TRZASK
Julian zachwiał się, trzymając za policzek w miejscu, w którym uderzył go prezes Thorne. Oczy jego ojca płonęły furią, gdy skracał dystans między nimi; jego ruchy były opanowane, lecz przepełnione wyraźnym gniewem. Julian był pewien, że gdyby nie znajdowali się teraz w szpitalu, ojciec już dawno by go znokautował.
— O czym ty myślałeś? — zażądał odpowiedzi prezes Thorne, dźgając palcem w pi
















