Elara
Restauracja była wypełniona elitą Kestrel. Przy każdym stoliku siedzieli członkowie watahy w swoich najlepszych strojach, wszyscy udając, że się na nas nie gapią, choć wiedziałam, że śledzą nas kątem oka. Niemal czułam, jak ich spojrzenia wypalają dziury w mojej szyi, gdy szliśmy do naszego stolika.
Kaelen z fasonem odsunął mi krzesło, pochylając się, by szepnąć mi do ucha: – Uśmiechaj się.
















