Elara
– Kaelen, to niesamowite!
Zerwałam się na równe nogi, tak przepełniona radością z tej wiadomości, że nie mogłam się powstrzymać. Zanim zdążyłam pomyśleć, co robię, moje ramiona oplotły jego szyję, a usta przycisnęły się do jego szorstkiego od zarostu policzka.
Kaelen zamarł z rękami lekko rozłożonymi na boki i dopiero wtedy dotarło do mnie, co zrobiłam.
Więź partnerstwa. Moje mentalne tarcze
















