Elara
W ciągu kolejnych tygodni wpadliśmy w niepewną, lecz dziwnie komfortową rutynę. Nie posunęłabym się do stwierdzenia, że czułam się jak w prawdziwym małżeństwie, ani trochę, ale między dzieckiem a wyborami Kaelen i ja czuliśmy się niemal jak…
Partnerzy.
W większości Kaelen po prostu rzucił się w wir przygotowań do wyborów, podczas gdy ja utknęłam między ekscytacją przygotowaniami dla naszego
















