Kaelen
Byłem po kolana w umowach z dostawcami na piknik dla zwolenników, kiedy zadzwonił telefon. Garret krążył po moim gabinecie, sypiąc logistycznymi szczegółami dotyczącymi nagłośnienia i protokołów bezpieczeństwa, ale ledwie go słyszałem, analizując arkusz kalkulacyjny.
Na wyświetlaczu pojawiło się nazwisko Luciusa, co było dziwne. Rzadko dzwonił do mnie bezpośrednio. Od czasu, gdy tu mieszkał
















