Elara
W pokoju zapadła cisza, gdy słowa Kaelena do nas dotarły.
To nie Lucius był źródłem przecieku. Ale skoro nie on, to kto? Nikt inny nie powinien wiedzieć o kontrakcie; tylko ja, Kaelen, Garret, a teraz Lucius.
— Czy zostawiłeś kopię kontraktu na wierzchu na biurku? — zapytałam. — Może zobaczył go ktoś ze służby?
Szczęka Kaelena się zacisnęła. — Nie. Bardzo uważam na swoje prywatne dokumenty.
















