Elara
— Słucham? — Pociągnęłam nosem, wycierając go wierzchem dłoni – ku wielkiemu niezadowoleniu pobliskiej stylistki, która wyglądała, jakby zaraz miała dostać ataku szału, podbiegając, by przypudrować mi nos.
— Obóz, do którego mnie wysłano, miał swoje… metody. Brutalne, ale skuteczne. — Coś mrocznego przemknęło przez twarz Luciusa i przez chwilę dostrzegłam w nim człowieka, który głęboko cierp
















