Kaelen
Z Elarą działo się coś złego.
I nie mówiłem tylko o wizycie w szpitalu. Nie, to było coś poważnego, głęboko zakorzenionego. Coś znacznie gorszego niż wycieńczenie czy zwykła infekcja.
Zauważałem to przez cały wieczór, nie tylko wtedy, gdy niemal osunęła mi się w ramiona, ale przez całą noc. Wyglądała na zmizerowaną i bladą, ręce jej drżały i choć myślała, że tego nie widzę, dostrzegałem, ja
















