Elara
– Gdzie jest Kaelen?
Wyszarpnęłam ramię, ignorując ukłucie bólu. – Coś mu wypadło w ostatniej chwili. Postanowiłam, że i tak przyjdę.
Twarz mojego ojca pociemniała. – Bez swojego Alfy? To niesamowicie nieodpowiedzialne, Elaro. Skoro Kaelen nie mógł przybyć, powinnaś była zostać w domu.
– Ja też zostałam zaproszona – przypomniałam mu. – Moje nazwisko widniało na zaproszeniu. Nie tylko jego.
–
















