Elara
To stało się znowu.
Szłam w stronę Kaelena, gdy moje kolana nagle ugięły się pode mną po raz drugi. Tym razem nie miałam się czego chwycić i poczułam, że lecę prosto na marmurową podłogę.
Ale silne ramiona złapały mnie, zanim uderzyłam o ziemię. Ręce Kaelena oplotły moją talię, delikatnie unosząc mnie i przyciągając do niego.
– Wszystko w porządku?
Zamrugałam, próbując rozgonić mroczki, któr
















