Elara
Dzień pikniku zaświtał jasny i pogodny, z wiatrem w sam raz takim, by letni upał nie stał się nie do zniesienia.
Stałam przy wejściu na teren pikniku, gdzie ustawiono duży łuk z napisem powitalnym, trzymając dłoń na niewielkim brzuchu, który wystawał teraz spod mojej niebieskiej letniej sukienki. Sukienka miała podwyższony stan, co sprawiało, że brzuch był bardziej widoczny niż zwykle.
Musie
















