Kaelia
Podałam jej małą chusteczkę i powiedziałam: — Proszę, weź.
Linnea przez dłuższą chwilę wpatrywała się w moją dłoń. Nawet po tym, jak się pogodziłyśmy, wciąż nie mogła uwierzyć, że jestem dla niej miła. Spojrzała na mały skrawek materiału z drżącymi palcami, po czym uniosła wzrok na mnie. Nie było w nim nienawiści, a widząc to, przyjęła chusteczkę. — Dziękuję, panienko Kaelio — szepnęła, wyc














