Kaelia
— Jakie to nudne.
Słowa wymknęły się z moich ust, zanim zdążyłam się zastanowić. Mój ton był płaski i obojętny.
Obaj siedzący przy stole mężczyźni odwrócili się w moją stronę z mieszaniną zmieszania i zaskoczenia na twarach. Siedząca obok mnie Linnea zesztywniała, jakby chciała zapaść się pod stół.
Mężczyzna w bieli przechylił lekko głowę, a jego złote oczy rozbłysły rozbawieniem. — Nudne?














