Kaelia
Szłam swobodnie wąską górską ścieżką z małą torbą przewieszoną przez ramię. Powietrze było chłodne, szczypało mnie w policzki, ale nie miałam nic przeciwko temu. Wędrówka była dość łatwa, mimo wysokości, na jaką się wspinałam.
Dla większości ludzi ta część góry była terytorium zakazanym – była zbyt stroma, dzika i pełna nieznanych stworzeń czających się w pobliżu. Niki tu nie przychodził. I














