Kaelia
Trzask!
Dźwięk metalu uderzającego o ciało rozległ się na dziedzińcu.
Moje ostrze uderzyło Gaela jedynie płazem, a mimo to siła uderzenia była na tyle duża, że jego ciałem szarpnęło w bok. Jęknął, zataczając się, a jego buty zgrzytnęły o kamień, gdy walczył o utrzymanie równowagi. Oddech uwiązł mu w gardle, lecz zanim zdołał w pełni odzyskać równowagę, poruszyłam się.
Jednym szybkim ruchem














