Kaelia
– Odwróć się, Kaelio. – Nakaz był ostry i władczy, żądający bezwzględnego posłuszeństwa.
Odetchnęłam powoli, walcząc z pokusą zignorowania go, i w końcu się odwróciłam.
Przede mną, wysoki i sztywny niczym jakiś samozwańczy bóg, stał mój ojciec. Jego dłonie były starannie splecione za plecami, a postawa tak samo nieugięta jak zimne spojrzenie jego oczu. Obok niego, niczym jadowita żmija, st














