Kaelia
Przyniesiono dwie harfy i postawiono je przed nami.
Jedna lśniła w łagodnym świetle latarni – była złota, wypolerowana i idealna. Połyskiwała, jakby dopiero co wyszła spod rąk rzemieślnika, a każda struna mieniła się, zdradzając troskę i dumę twórcy. Ta oczywiście została postawiona przed Giselle.
Druga harfa stała obok niej – biała, lecz zmatowiała ze starości. Jej dawny, jasny blask już














