Kaelia
Jego szpon mocniej docisnął moje gardło; był na tyle ostry, że jeden fałszywy ruch i moja głowa potoczyłaby się po ziemi. Leżałam więc bezruchu. Nie byłam głupia, wiedziałam, że nie mam teraz siły, by z nim walczyć. Nyla była nieprzytomna, wycieńczona po tym, jak oddała mi całą swoją moc, by złamać pieczęć. W poprzednim życiu mogłabym go ujarzmić jednym uderzeniem. Ale teraz ledwo byłam w














