Zaric
W strefie VIP panowała cisza.
Oparłem się wygodnie w fotelu, zakładając nogę na nogę, a moje palce leniwie bębniły o podłokietnik, podczas gdy wzrok utkwiłem w przedmiocie leżącym przede mną.
Czerwony miecz. A raczej miecz, który kiedyś był czerwony.
Teraz leżał matowy i wyblakły, spoczywając na aksamitnej poduszce. Jego srebrnoszare ostrze łapało najsłabsze przebłyski światła, jednak dla ni














