Kaelia
Ciepło. To było pierwsze, co poczułam.
Poranne słońce musnęło moją twarz. Serce biło miarowo w mojej piersi – cichy rytm, który przypominał mi, że wciąż żyję. Zamrugałam powoli, obraz zamazał się na sekundę, zanim wszystko stało się wyraźne.
Sufit nade mną był znajomy. Miękkie, lawendowe zasłony. Zapach polnych kwiatów i pergaminu w powietrzu.
Byłam w swoim pokoju.
Odetchnęłam z cichą ulg














