Kaelia
Głos Linnei zadźwięczał obok mnie, głośny z desperacji. – Panienko Kaelio, nie możesz tam wejść!
Jej dłoń drżała, jakby chciała mnie chwycić, ale nie miała odwagi. Szłam dalej, krok za krokiem, ignorując jej błagania.
Pośpieszyła za mną, wciąż mówiąc, a słowa wylewały się z niej potokiem. – Mówię poważnie, panienko Kaelio. To miejsce nie jest bezpieczne, to najmniej bezpieczna część świą














