Kaelia
Jak już mówiłam, nie byłam dobrą osobą.
A jeśli kiedykolwiek zrobiłam coś dobrego, oczekiwałam czegoś w zamian.
Tłum odwrócił się w moją stronę, szemrząc z niedowierzaniem – najwyraźniej wdzięczność bez zapłaty wciąż stanowiła tutaj standard moralny. Obok mnie Linnea westchnęła, zasłaniając usta dłonią. Nie musiałam patrzeć, by wiedzieć, co to oznacza; prawdopodobnie była przerażona.
Zrodz














