Czuł, jakby coś miało zaraz eksplodować, ciepło narastało od zewnątrz do wewnątrz, jakby coś w nim było miażdżone i rozrywane.
Nie mogąc się powstrzymać, Carl nieświadomie poruszył jabłkiem Adama. Stojąc w migotliwym świetle, ten ruch wyglądał niemal zbyt uwodzicielsko, rzadki widok w jego przypadku.
Każdy w Nowym Jorku wiedział, że Carl uosabia powściągliwość. Był znany ze swojego ascetycznego tr
















