Gapiący się ludzie jeszcze się nie rozeszli, a niektórzy z nich, podążając za gestem Liama, spojrzeli w kierunku hotelu Caesar.
Przez tłum przeszedł szmer zdumienia, a następnie szum rozmów.
– Słyszałem, że w hotelu Caesar odbywa się dziś sympozjum medyczne. Zaproszone są tylko rodziny z prestiżowym pochodzeniem, a wiele z nich to znane osobistości w wyższych sferach – powiedział ktoś.
– A ten dzieciak… – urwał inny, zerkając na Liama.
Amelii nie zdziwiły te szepty.
W końcu Liam był nienagannie ubrany, a wykwintny zegarek na jego nadgarstku świadczył o jego znacznej wartości.
– Następnym razem, kiedy wychodzisz, zawsze zabieraj ze sobą ochroniarza – poradziła Amelia, metodycznie pakując swój zestaw medyczny.
Widząc, że ma zamiar odejść, Liam szybko podbiegł i mocno uczepił się jej nogi.
Amelia spojrzała na niego z góry.
Bez słowa Liam po prostu chwycił brzeg jej sukienki, trzymając się mocno.
Gdy Amelia zrobiła krok naprzód, Liam podążył za nią.
Tak dalej być nie może, pomyślała, zatrzymując się.
– Pozwól, że cię tam zabiorę – powiedziała.
– Okej! – Liam skinął głową, jego misja została zakończona. – Upewnię się, że moja rodzina ci odpowiednio podziękuje.
Amelia poprawiła mu mankiet. – Nie musisz mi dziękować. Nie biorę pieniędzy za leczenie dzieci.
– Więc… – oczy Liama zabłysnęły figlarnie. – Masz chłopaka?
Amelia wstała. – Nie.
– Mogę ci kogoś przedstawić! – powiedział radośnie Liam, licząc na swoich małych palcach. – Mam brata. Nie jest zbyt rozmowny, ale jest super przystojny i świetnie zarabia. Jest naprawdę imponujący i wiele osób chce go poślubić.
Amelia nie mogła powstrzymać śmiechu. – Nie planuję wychodzić za mąż.
– Och – uszy Liama opadły z rozczarowania i przez resztę drogi szedł przygnębiony.
Kiedy dotarli do wejścia do hotelu, znów się ożywił, patrząc na nią z niecierpliwością. – Może najpierw poznasz mojego brata? Może po spotkaniu z nim zmienisz zdanie!
Amelia uśmiechnęła się. – Naprawdę go promujesz. Czy on o tym wie?
– On jest zawsze chory – powiedział Liam. – Wszyscy mają nadzieję, że wkrótce znajdzie żonę. Jesteś taka utalentowana i piękna – wielu ludzi musi chcieć się z tobą umawiać. Oczywiście, muszę mu pomóc wykorzystać tę okazję.
Amelia zauważyła jego spierzchnięte, blade usta i kupiła mu butelkę wody i paczkę krakersów. – Nie mów za dużo. Jeszcze nie doszedłeś do siebie.
Liam był bardzo grzeczny, przyjmując wszystko, co dała mu Amelia.
Kiedy nie mógł otworzyć butelki z wodą, podniósł rękę i powiedział delikatnym głosem: – Proszę.
Jerry, który przyjechał odebrać Liama, zobaczył tę scenę, gdy tylko wysiadł z samochodu.
Jak Liam skończył z nią?
Jerry był specjalnym asystentem rodziny Jenkins i znał Los Angeles na wylot, głównie dlatego, że jego szef mógł zadawać pytania w każdej chwili.
Widział zdjęcie Amelii i wiedział, że nie jest córką rodziny Miltonów i niedawno została wyrzucona.
Ale bardziej zaskoczyło go to, że najmłodszy z Jenkinsów, Liam, twierdził, że nie może otworzyć zakrętki od butelki.
Oczy Jerry'ego błysnęły zaskoczeniem, ale szybko się opanował.
Rozpoznał Amelię, ale ona go nie znała.
Zamiast ujawniać swoją tożsamość, Jerry pospieszył. – Liam! Znalazłem cię! Wszystko w porządku?
– To Amelia mnie uratowała – powiedział Liam, trzymając Amelię za rękę z odrobiną dumy, jakby się chwalił.
Jerry skłonił się. – Dziękuję – powiedział.
Amelia spojrzała na niego spokojnie. – On już mi podziękował.
Jerry'ego zaskoczyła jej postawa, ale szybko się otrząsnął. – Liam, dyrektor generalny szuka cię wszędzie. Jest teraz w samochodzie i jeszcze nie wziął popołudniowych lekarstw – powiedział.
Liam spojrzał w górę z zaskoczeniem, nie spodziewając się, że jego brat wyjdzie.
Szyba w Maybachu lekko się opuściła, ukazując wysoką, elegancką postać w środku, która trzymała pięść przy ustach, jakby lekko kasłała.
Każdy ruch emanował wyrafinowaną aurą arystokraty...
Amelia nie przyjrzała się dobrze, ale jako lekarz była wrażliwa na zapach ziół leczniczych.
W momencie, gdy szyba opadła, poczuła słaby zapach leków.
Wiedziała, że osoby z przewlekłymi chorobami często unikają jasnego światła.
Jerry ponaglił: – Liam, nie chcesz go sprawdzić?
Liam był rozproszony i powiedział do Amelii: – Poczekaj tu na mnie. Nie oddalaj się. Zaraz wracam.
Amelia skinęła głową, gdy Liam pobiegł w kierunku samochodu.
Wtedy Jerry wręczył jej kartę. – Dziękuję, panno Cromwell, za uratowanie Liama. To wyraz naszej wdzięczności. Proszę to przyjąć – powiedział.
– Znasz moje nazwisko? Więc mnie rozpoznajesz – powiedziała Amelia z figlarnym uśmiechem. – Nie wydajesz się mi tak bardzo dziękować, jak próbować zdystansować się ode mnie.
Jerry szybko wyjaśnił: – Panno Cromwell, źle pani rozumie.
– Nic wielkiego – powiedziała Amelia, zerkając na Liama. – Powiedz mu, że później wychodzę.
Skoro ktoś tu dzisiaj jest, i tak może nie udać jej się wejść do hotelu Caesar. Poza tym, skoro odbywa się sympozjum medyczne, mogą być odpowiedni lekarze do leczenia tego pana Jenkinsa.
Amelia postanowiła anulować zamówienie, gdy tylko wróci.
















