"Druga strona jest bardzo sprytna, ciągle zmienia wirtualne adresy IP. Za każdym razem, gdy się pojawiają, lokalizacja jest inna. Jedyne, na czym możemy się skupić, to Los Angeles, i to tylko dlatego, że nasz dział techniczny spędził trzy dni na łamaniu kodu," zameldował Szef Yuan, marszcząc brwi.
"Co do drugiego, nie możemy go namierzyć, bez względu na to, co robimy," dodał.
Rzadko się zdarzało,
















