Amelia wyprostowała się, przerywając rozmowę z ciotką Ashford. Chwyciła czarną torebkę, a jej długie nogi emanowały elegancją i chłodem, gdy odwróciła się do Edgara. "Starszy bracie, chodźmy. Ci ludzie nie potrzebują leczenia."
Edgar omal nie dostał zawału z wściekłości. "Siostrzyczko, posłuchaj mnie. Panna Abby to panna Abby, a rodzina Cromwellów to rodzina Cromwellów. Ty…"
"Wuju Monroe," nagle p
















