Na dźwięk słowa „fałszerstwo” ochroniarze wymienili spojrzenia, a jeden z nich uprzejmie zapytał: „Panno, czy mogłaby pani pokazać nam swoje zaproszenie?”
Amelia, jak zawsze spostrzegawcza, od razu zdała sobie sprawę, że z zaproszeniem jest coś nie tak. Nie martwiła się jednak. W razie potrzeby zawsze mogła ujawnić swoją prawdziwą tożsamość jako „Święta Ręka”.
Z zachowaniem spokoju Amelia nonszala
















