Amelia nonszalacko podniosła drewniane krzesło jedną ręką i przesunęła je w inne miejsce. Usiadła z lekko skrzyżowanymi nogami, wyglądając zarówno pięknie, jak i groźnie. "Skąd się wziął ten brzydal i dlaczego tyle gada?"
Brzydal?!
Atmosfera w pokoju zamarła w jednej chwili.
Wyraz twarzy Xiang Zichena był bezcenny. Wydawał się nie wierzyć w to, co usłyszał, a jego usta drżały. "Co powiedziałaś?"
"
















