To nie mógł być nikt z jej przeszłości, ponieważ jej obecna tożsamość była dobrze chroniona. Ale bez względu na to, kim był, przyjście do tej alejki oznaczało, że przekroczyli z nią pewną granicę.
W końcu mieszkali tam starsi ludzie.
Zbir trząsł się ze strachu, bliski utraty zmysłów: "Ja—ja nie wiem, ta pani, my tylko wykonujemy dorywcze prace. Ktoś wyżej nam płaci, a my robimy robotę. Nie wiemy,
















