Skoro plan zakładał ożywienie Sali Yixin, nie można było pozwolić na braki w ziołach leczniczych.
LA, położone na styku dwóch prowincji, charakteryzowało się wilgotnym klimatem i gęstymi zaroślami, co czyniło je doskonałym miejscem do wykopywania grzybów, a także innych rzeczy, takich jak dzikie Ganoderma i dziki żeń-szeń.
To były dwie ulubione rzeczy Qi, a na ich zapach od razu wyruszył w drogę.
















