Po napisaniu, Amelia chwyciła drewniane pudełko i wyszła za drzwi.
Co do jej pisma, było okropne – nie obchodziło jej, czy odbiorca zdoła je odczytać, czy nie.
Podejście Siostry Wan sprowadzało się do powierzchownej etykiety.
A co do Młodego Mistrza Jenkinsa… wysłanie prezentu, sprawianie wrażenia, że ją odkrył.
Amelia pomyślała sobie, że będzie musiała unikać tej osoby w przyszłości. Ale to pióro
















