Jego brak odwrotu dodaje mi nieco więcej siły. Wystarczająco, by upić łyk drinka, a potem powoli odwrócić się twarzą do niego. Muszę odchylić się do tyłu nad blatem, by napotkać jego spojrzenie, i dreszcz przechodzi przeze mnie, gdy zmusza mnie do dostosowania pozycji. Równie dobrze mógłby być wykuty z kamienia. Unoszę podbródek. – Mam pytanie.
– Pytaj.
– Zeszłego lata ty i Max mieliście pracować,
















