Sytuacja była spokojna – zbyt spokojna jak na gust mój i Jamesa. Czuliśmy się, jakbyśmy siedzieli na szpilkach, czekając, aż coś – cokolwiek – się wydarzy, zwłaszcza odkąd James przekazał dowody na istnienie siatki handlarzy ludźmi odpowiednim urzędnikom rządowym.
To była tylko kwestia czasu, zanim wszystko zamieni się w totalne gówno, a my robiliśmy co w naszej mocy, by być na to gotowym.
Zerwałe
















