Nie mam zamiaru zasypiać na kanapie. W jednej chwili oglądam mój ulubiony slasher na życzenie, a w następnej jestem mgliście świadoma, że Shane mnie podnosi i niesie na górę. Ledwo udaje mi się otworzyć oczy, gdy zdejmuje ze mnie ubranie i układa mnie na brzuchu, by ostrożnie wyjąć korek. – Przepraszam – wyduszam z siebie.
– Potrzebujesz odpoczynku. – Znika na kilka chwil, a potem wraca, by otulić
















