JESSE
Ava pokazała mi kolejne zdjęcie swojej córki na telefonie. Nie zrozumcie mnie źle. Cassie była urocza, jak na dziecko, ale to była oficjalnie druga godzina ciągłego chwalenia się i, szczerze mówiąc, miałem dość.
– Myślimy o zapisaniu jej na lekcje pływania dla niemowląt – powiedział Theo z nutą dumy.
– Czy dwa lata to nie trochę za wcześnie? – zapytałem beznamiętnie. Mogłem, ale nie musiałem
















