Jej oczy rozbłysły. Z lekkim uśmiechem na ustach wziąłem ją na ręce, tuląc do piersi, i niosłem w stronę wyjścia, mając jej kontrakt z klubem już w tylnej kieszeni, by dać go Jamesowi do zlikwidowania.
Nie zostanie tu ani chwili dłużej.
Gemma podeszła do mnie. Warknąłem z irytacją, zacieśniając ramiona wokół Juliany. Ukryła twarz w mojej szyi, gest oznaczający, że mi ufa, co uderzyło w czułą strun
















