JESSE
Widziałam znacznie gorsze rzeczy.
Jej łagodny głos odtwarzał się w mojej głowie w kółko. Delikatny.
Uprzejmy.
Z najlżejszym śladem smutku.
Wjechałem windą z podziemnego garażu na dwudzieste piętro. Drzwi otwierały się bezpośrednio do apartamentu typu penthouse, do którego dostęp był możliwy tylko za pomocą programowalnego czipa, który miałem przy kluczykach do samochodu.
To pasowało, że szef
















