Wyraz jego ciemnych oczu jest niszczycielski. – Otwórz buzię. – Trzyma telefon stabilnie, wsuwając kutasa do moich ust. – Właśnie tak, dziewczynko. Ssij.
Jęczę i pracuję nad tym, by przyjąć go głębiej. Raz za razem, dopóki nie rzuca telefonu na bok i nie ujmuje mojej głowy w dłonie, zdejmując mnie ze swojego członka. – Musisz przestać, jeśli chcesz, żebym wytrzymał.
– Może chcę, żebyś spuścił mi s
















