Poszedłem prosto do gabinetu mojego brata, kiedy Adrian i ja wróciliśmy do rezydencji. Byłem zbyt wzburzony, by usiedzieć w miejscu choćby przez chwilę.
Jak zawsze, nie pukałem przed wtargnięciem do środka. Emmaline siedziała mu na kolanach, włosy miała w nieładzie, a koszulkę podciągniętą do talii. Jej policzki zapłonęły czerwienią, gdy szybko zsunęła się z kolan Jamesa. Mój brat spojrzał na mnie
















