Przesuwałem myjką po skórze Juliany, wsłuchując się w jej bezdechowe jęki, gdy pocierałem nią jej piersi, poświęcając szczególną uwagę sutkom. Ocierała się tyłkiem o mojego fiuta, a jej ręce sięgały do tyłu, by zacisnąć się na moich udach.
Po kilku tygodniach byłem w większości wyleczony, z wyjątkiem kilku siniaków, które prawie zniknęły. Rana na szyi pokryła się strupem, gojąc się powoli, a inne
















