Czułem, jak Juliana gapi się na mnie, gdy zamachnąłem się siekierą nad głową, sprowadzając ostrą krawędź na kawałek drewna przede mną, rozłupując go zgrabnie na pół. Jaxon ostrzegł mnie tego ranka, że w nocy nadejdzie śnieżyca, więc chciałem być tak przygotowany, jak to tylko możliwe. Nie był pewien, jak będzie źle.
Zatrzymałem się na chwilę, podciągając koszulkę, by wytrzeć pot z twarzy. Odwrócił
















