Sprawdziłem godzinę na telefonie, notując w pamięci, żeby kupić sobie zegarek.
– Muszę coś zjeść, a potem możemy usiąść i omówić, co mam do zrobienia – powiedziałem mu. – Jestem gotowy, by wrócić do tego gówna.
James skinął głową i we trzech ruszyliśmy w stronę jadalni.
– Mam trochę papierkowej roboty, którą możesz przejrzeć. – Rzuciłem mu mroczne spojrzenie. Tylko się wyszczerzył. – Ale Adrian ma
















