James spojrzał na mnie przez stół jadalniany. – Potrzebuję ciebie i Adriana w moim gabinecie po śniadaniu – powiedział mi.
Skinąłem głową raz. Jeśli zwoływał małe spotkanie między nami, to znaczyło, że czegoś się dowiedział.
Juliana spojrzała na mnie z niepokojem, ale posłałem jej swobodny uśmiech, natychmiast uspokajając jej nerwy. Uśmiechnęła się do mnie, zanim otworzyła usta i wzięła ostatni kę
















